Ospa party – czyli jak rodzice ryzykują zdrowiem i życiem własnych dzieci

0

Kilka lat temu w Polsce modne stały się tzw. ospa party. To następstwo niezwykle niebezpiecznych ruchów antyszczepionkowych. Rodzice, którzy konsekwentnie odmawiali ochrony układu odpornościowego swoich dzieci za pośrednictwem szczepień, poszli o krok dalej. Uznali, że jeśli dziecko przechoruje, ich zdaniem pozornie niegroźną chorobę, to zyska trwałą odporność, będzie silniejsze, a dodatkowo oni zwyczajnie nie będą w żaden sposób zobligowani do szczepienia ich. Niestety niektórzy musieli przekonać się empirycznie, jak silnie w taki sposób mogą szkodzić własnemu dziecku.

Czym dokładnie jest ospa party?

Ospa party polega na tym, że gdy jakieś dziecko zachoruje na ospę, co się zdarza, bo choroba ta nie została całkowicie wyeliminowana, rodzice urządzają spotkanie, często w większym gronie rówieśników w domu chorego, aby ich dzieci mogły się zarazić i przechorować tę wirusówkę w dzieciństwie.

Liczne zagrożenia

Po pierwsze zapominają o ludziach dookoła. Odwiedzając chore dziecko, zanim u nich pojawią się objawy mogą być wraz ze swoją pociechą chorzy i stwarzać zagrożenie dla osób o osłabionej odporności, które zachorować nie powinny.

Kolejną kwestia są dorośli, którzy ospę przechodzą dużo ciężej niż dzieci. Często jednak przychodzą oni z pociechami na ospa party i pomijają kwestię własnego zdrowia. Okazuje się jednak, że na ospę można zachorować ponownie, a jeśli nie na nią to na półpaśca, który jest jeszcze bardziej inwazyjny i niesie ryzyko jeszcze cięższych powikłań niż ospa.

Rozmowa z osobą będącą przeciwnikiem szczepień powoduje, że słyszymy jedno stwierdzenie „na ospę się nie umiera”. Na podstawie tego zdania stwierdzają oni, że lepiej jeśli dziecko ospę przejdzie i się na nią uodporni. Jednak pomijają w tym wszystkim niezwykle istotny fakt związany z powikłaniami. Na samą ospę rzeczywiście raczej się nie umiera, jednak może ona prowadzić do groźnych powikłań ogólnoustrojowych, które w skrajnych przypadkach prowadzą do śmierci. Niestety takie sytuacje miały miejsce nawet w Polsce po niefortunnych ospa party.

Pamiętajmy!

Ciężki NOP i powikłania po szczepieniach stanowią marginalny odsetek, zdecydowanie mniej niżeli ilość powikłań po chorobach zakaźnych, którym szczepienia zapobiegają i które dzięki nim udało się wyeliminować. Niestety obecnie coraz częściej powracają i spada poziom naszej odporności zbiorowiskowej, co zagraża słabszym osobom. Szczepienia to ryzyko, owszem, jednak zachorowanie na zakaźną chorobę o wiele większe.

Medycyna idzie do przodu i możemy liczyć, ze z czasem szczepienia i zabezpieczenia dla całej populacji będą jeszcze skuteczniejsze i całkowicie pozbawione jakiegokolwiek ryzyka. Teraz jednak szczepimy zdrowe dzieci, aby ich układ immunologiczny mógł się skupić na wytworzeniu przeciwciała dla danego patogenu i chronimy je najlepiej jak umiemy.

Jednak z całą pewnością taką ochroną i troską nie jest świadome narażanie dzieci na zachorowanie. Tacy rodzice powinni być intensywnie edukowani i zobligowani do nienarażania zdrowia i życia swoich dzieci. Na razie pojedyncza i nieprawdziwa teoria sprzed lat nadal niesie za sobą niebezpieczeństwo dla nas wszystkich podsycając ruchy antyszczepionkowe, którym powinniśmy przeciwdziałać.

Może ci się spodobać również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.